Powinieneœ uaktualnić FlashPlayer'a. IdŸ do http://www.adobe.com/go/getflashplayer Żeby pobrać najnowszego FlashPlayer'a.

Kontakt

Miklas
Astarte
[Polska] Koszelówka - impreza z cyklu herbatka u Gerarda Email

Napisany przez Astarte, z 18-05-2007 23:00

Ilość wyświetleń : 1461    

Ulubione : Brak

Opublikowane w : Relacje, Relacje 2007


18 maja 2007 rok, piątek


Po długich nudnych godzinach w pracy wreszcie zegar wybił godzinę 16-tą. Już od około 15 minut byliśmy przebrani w stroje motocyklowe i gotowi na wybycie z biura Smile Wskoczyliśmy na motocykle, Marek ustawił GPS-a na Koszelówkę i udaliśmy się w drogę.
    Przejazd przez Radom poszedł nam w miarę sprawnie, ruch był umiarkowany, jednak zaraz za Radomiem, gdzie zaczynają się remonty drogi korki były masakryczne. Wyprzedzaliśmy gdzie się tylko dało. Większość samochodów zjeżdżała nam z drogi, ciężarówki zagarniały masę piasku z pobocza umożliwiając przeciskanie się między nimi.
    Po drodze stanęliśmy jeszcze na stacji benzynowej, gdyż Miklas miał dziwne wrażenie, że zaraz zgubi kufer. Jego obawy nie były płonne – odkręciły mu się śruby od mocowania płyty. Jednak szybkie działania na parkingu zapobiegły tragedii Smile Możemy ruszać dalej.
    Ruch niestety ciągle taki sam. Wyprzedzanie na centymetry i każdą dostępną drogą weszła już nam w krew. Już myślałam, że będzie lepiej gdy koło Grójca zjechaliśmy z głównej drogi na Warszawę... jednak pomyliłam się. Sznur tirów szybko wyprowadził mnie z tego błędu. Znowu czekało nas manewrowanie między samochodami – nie mogliśmy rozwinąć normalnych prędkości. Droga była naprawdę uciążliwa – jednak perspektywa dobrej zabawy wieczorem dodawała nam skrzydeł i mknęliśmy dalej nieustraszenie Smile Minęliśmy zakorkowany Mszczonów i Żyrardów... droga zrobiła się luźniejsza. Ciężarowe samochody spotykaliśmy jedynie od czasu do czasu. Za Sochaczewem skręciliśmy w mało uczęszczane drogi i spokojnie dojechaliśmy na miejsce.
  Tam już czekali na nas znajomi... popijając piwko i śmiejąc się zaprosili nas do siebie. Odstawiliśmy motocykle pod domek... szybko przebraliśmy się w wygodne ciuchy i poszliśmy do reszty towarzystwa. Zamówiliśmy obiadek, a tymczasem mogliśmy się cieszyć zimnym piwkiem. Tego dnia miało dojechać jeszcze do nas kilka osób.
 Image Image Image
    Po konsumpcji i paru browarach  Gerard przygotował swoją słynna herbatkę w butelce po pięciolitrowej wodzie Smile Napełnił każdemu kubeczek... rozłożyliśmy ławki, rozpaliliśmy grilla i rozkoszowaliśmy się obcowaniem z przyrodą Tongue out Oprócz herbatki na stole zagościły także specjały innych uczestników imprezy. Niestety połączenie piwa, drinka i domowych wyrobów szybko pozbawiło mnie pamięci Wink Pamiętam, że dobrze się bawiłam, postrzelałam z wydechu i cieszyłam się, że przed imprezą przygotowałam już sobie spanko... więc mogłam bez zbędnych przygotowań położyć się spać. Noc była zimna... nasze miejsce noclegowe było nie za dobrze ocieplone, więc temperatura dała nam się we znaki.
 



Ostatnie uaktualnienie : 03-03-2008 19:23

   
Cytuj ten artykuł na swojej stronie
Dodaj do ulubionych
Drukuj
Wyślij do znajomego

Komentarze użytkowników  
 

Średnia ocena użytkownika

   (0 głos)

 


Dodaj swój komentarz
Nazwa
E-mail
Tytuł  
 
Komentarz
 
Dozwolone liczba znaków: 600
   Zawiadom mnie o nadchodzących komentarzach
   
   

Żaden komentarz nie wystawiony



mXcomment 1.0.4 © 2007-2010 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
 
design: joomlamarket.de, zupełnie zmienony przez Miklas