| Napisany przez Astarte,
z 28-04-2006 23:00
|
Ilość wyświetleń : 1860  |
Ulubione : Brak |
Opublikowane w : Relacje, Relacje 2006 |
Strona 1 z 8 Długi majowy weekend się zbliżał. Moje myśli zaprzątało pytanie: gdzie w tym roku? Węgry, Ukraina, Słowacja, Bieszczady... Świat stał przede mną otworem ;) Niestety moja wyprawa w Bieszczady w poprzedni długi weekend skończyła się w Andrychowie, więc miałam lekkie obawy przed planowaniem czegokolwiek. Ale raz się żyje, nie należy rozpamiętywać przeszłości. Było jednak kilka problemów do rozwiązania:
- wolne na uczelni mieliśmy tylko do 3 maja, ale to małe piwo, po prostu 4 i 5 nie pójdę na zajęcia,
- z racji zakupu nowego motocykla z kasą było u mnie krucho, jednakże oszczędności na dużą skalę w kwietniu i pomoc rodziców pozwoliła na zebranie sumy wystarczającej na wyjazd.
Teraz najważniejsze pytanie GDZIE? Jedni znajomi ciągną na Węgry, drudzy myślą o Krymie, a trzeci są potulni jak baranki i pojadą byle gdzie :) Duża ekipa z forum motocyklistów szykowała się na pacyfikację Węgier, znałam już sporo osób z tej ekipy, więc także zadeklarowałam chęć wyjazdu. Start został zaplanowany na 29 kwietnia z Węgierskiej Górki. Jednak część ekipy z odleglejszych zakątków Polski przybyła już tam w piątek 28 kwietnia na jakby to nazwać - wieczorek zapoznawczy. Nie wiem jak oni się tam zapoznawali ;) , ale z rozmowy wyszło, że za wiele to oni z tego wieczoru nie pamiętają :) Ja z racji tego, że w czwartek wieczorem przyjechałam z Wrocławia do Bielska i chciałam także nacieszyć rodziną darowałam sobie wyprawę piątkową do Górki i razem ze Zbyhem i MarianKą (jak się potem okazało jeszcze z Lysym) w Górce obiecaliśmy zjawić się w sobotę o 11. Ale jak to mówią: obiecanki cacanki, a głupiemu radość, ale o tym za chwilę ;) "Zgadugadałam" się ze Zbyhem i ustaliliśmy, że o 10 spotkamy się w Bielsku i spokojnie w godzinę zajedziemy do Żywca, w końcu to tylko parędziesiąt kilometrów. Czyli w piątek wieczorem spakowałam się, ustawiłam budzik na godzinę 8 rano, żeby jeszcze wziąć prysznic, zjeść coś dobrego i nie śpiesząc się udać się na miejsce zbiórki. W międzyczasie w sobotę miałam jeszcze dawać znać moim znajomym, którzy mieli się z nami spotkać w Popradzie jak daleko od nich jesteśmy, żeby za długo nie musieli czekać.  Cała trasa wyjazdu ...
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 nast. » koniec »»
Ostatnie uaktualnienie : 21-02-2008 22:46
|
|
|